Legenda o Syrence warszawskiej

Strona głównaBLOGEDUKACJALegenda o Syrence warszawskiej

Legenda o Syrence warszawskiej

- Reklama -spot_img

Pierwsza znana wzmianka o syrenie jako symbolu Warszawy pochodzi z pieczęci królewskiej datowanej na 1390 r., choć ta z pewnością nie była zbyt interesująca; przedstawiający ohydnego faceta ze smoczym ogonem, to było tak blisko, jak w średniowieczu można było zobaczyć wpadkę marketingową, więc nie jest niespodzianką, że w ciągu następnych kilku stuleci ta raczej ponura postać została poddana chirurgii plastycznej – człowieku zamienił się w kobietę, a smok stał się rybą.

Syrenka – pomniki w Warszawie

Oryginalna statua syreny – w miejscowym języku „syrena” – stoi w Muzeum Warszawy i została wykonana z brązu fachową ręką Konstantego Hegla. Oryginalna rzeźba stała na warcie na placu w latach 1855-1928, a następnie ponownie w latach 2000-2008. W 2008 roku został usunięty, ponieważ był w bardzo złym stanie z powodu uszkodzeń mechanicznych i licznych aktów wandalizmu. Naprawiony oryginał został przekazany do muzeum i zastąpiony kopią wykonaną przez odlewnię Jacka Guzera w Dąbrowie k. Kielc.

Prawdopodobnie drugi najsłynniejszy pomnik symbolu miasta, znaleziony na Bulwarach Wiślanych obok mostu Świętokrzyskiego, autorstwa rzeźbiarki Ludwiki Nitschowej został odsłonięty 29 czerwca 1939 roku. Jej modelem była 23-letnia poetka i studentka etnografii: Krystyna Krahelska, ale podobno Ludwika zmieniła nieco twarz, bo nie chciała, żeby Krystyna czuła się zastraszona.

Trzecia najbardziej rozpoznawalna syrenka znajduje się na ul. Karowej na Wiadukt Markiewicz. Stoi tu od 1905 r., stworzony przez Jana Woydygę, kiedy to stał się stałym elementem wiaduktu.

Legenda o Syrence warszawskiej _
Legenda o Syrence warszawskiej _

Legenda o Syrence warszawskiej

Legenda była dyskutowana i kwestionowana wiele razy i można śmiało powiedzieć, że poza wynalezieniem podróży w czasie nie staniemy się mądrzejszymi. Do tego czasu zadowalajcie się raczej zapoznaniem się z mitem. Pierwsza to ta o księciu Kazimierzu. Podczas polowania na bagnach, które są obecnie Warszawą, książę Kaz stracił orientację i przeżył noc pod gołym niebem. Cudem wyłoniła się syrena i poprowadziła księcia w bezpieczne miejsce, wystrzeliwując w niebo płonące strzały. Warszawa powstała z wdzięczności, a za jej godło przyjęła się syrena.

Druga historia sugeruje jednak, że warszawska syrena pochodziła z obcych klimatów. W towarzystwie swojej siostry bliźniaczki para przepłynęła Bałtyk, docierając do Gdańska. Tutaj siostry rozdzieliły się, jedna płynąc do Kopenhagi, a druga w dół Wisły, w końcu wynurzając się z akwenu graniczącego ze Starym Miastem. Lokalni rybacy wkrótce zauważyli, że ktoś majstruje przy ich sieciach, uwalniając przy tym ryby, i połączyli siły, aby raz na zawsze złapać tego nieznośnego wandala. Wkrótce zmienili zdanie, gdy ją zobaczyli, a jej głos przypominający śpiew syreny wkrótce uczynił ją zdecydowaną faworytką wśród chłopaków. Wszyscy z wyjątkiem jednego, chciwego kupca, który postanowił ją złapać i zabrać w trasę koncertową, w stylu Człowieka Słonia, po Polsce. Jego plan został jednak wkrótce udaremniony, po tym, jak syn rybaka usłyszał jej nawiedzony głos dobiegający z szopy. Zaalarmowany o jej porwaniu rybak obmyślił śmiały plan jej uwolnienia, a dzięki ratującym ją mieszkańcom miasta Syrenka przysięgła, że ​​obrona Warszawy stanie się jej życiową misją. To właśnie ta jej postawa obronna wyjaśnia, dlaczego zobaczysz ją uzbrojoną po zęby w miecz i tarczę.

Historia 3 –  już w starożytności miasta bronił szlachetny gryf, który często towarzyszył rybakom w ich wyprawach na Bałtyk. To właśnie podczas jednej z takich podróży spotkał syrenę. Miłość obrała swój bieg i wróciła do Warszawy, gdzie oboje żyli szczęśliwie w towarzystwie miejscowych. Gdy Szwedzi najechali Polskę, gryf został śmiertelnie ranny podczas oblężenia Warszawy, a Syrence pozostało podnieść broń i przyłączyć się do obrony miasta. Z wdzięczności warszawiacy wybrali ją na ikonę miasta, umieszczając jej wizerunek na herbie miasta.

Ale dość bajek, czas na coś bardziej konkretnego! Te historie są oblane cukrem, co nam się podoba, ale zupełnie inny zwrot w legendzie Syrenki został dodany do folkloru, gdy nikt inny, jak hiszpański artysta Pablo Picasso odwiedził Warszawę w 1948 roku. Nie, naprawdę…

Podczas wizyty narysował Syrenkę na wewnętrznej ścianie przy ul. Deotymy 48 na Woli na zachód od miasta. Rodzina, która mieszkała w tym mieszkaniu, miała dość ciągłego napływu gości chcących obejrzeć pracę i znienawidziła rysunek na ich ścianie. W końcu w 1953 roku otrzymali pozwolenie na zamalowanie rysunku węglem! Niech to zapadnie na chwilę, tak jak wtedy, gdy się dowiedzieliśmy – pomyśl, co zostało utracone i pomyśl, jak cenne byłoby to dzisiaj!

Odtworzenie oryginalnego dzieła można teraz, myląco, znaleźć w zupełnie innej dzielnicy Warszawy po drugiej stronie rzeki, na ścianie domu przy ul. Obrońców 28/30 na Saskiej Kępie. Oczywiście nie bez powodu jest tutaj, ponieważ Picasso gościł pod tym adresem w Związku Artystów. Swoją pracownię miał w budynku rzeźbiarz Stanisław Sikora, a niektóre jego prace do dziś stoją w ogrodzie.


 

Może Cię również zainteresować: Zamek Królewski w Warszawie oraz Teatr Wielki w Warszawie.

- Reklama -spot_img

Wydarzenia dnia

Bądź na bieżąco

11,029FaniLubię
1,438ObserwującyObserwuj
517ObserwującyObserwuj
- Reklama -strony internetowe

Musisz odwiedzić

- Reklama -agencja seo
- Reklama -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Skip to content